poniedziałek, 17 sierpnia 2015
...
Po paru latach tej jebanej depresji, było tak źle... że mi przeszło :"D Wcześniej bałam się, że stracę to co dla mnie najważniejsze, no i tak po kolei traciłam, aż nie zostało nic. Więc przestałam się bać ;) Jest lepiej? Nie wiem. Ciężko powiedzieć. Co z tego, że już prawie nigdy nie czuję, tego lęku, bólu? Skoro ja już prawie nic nie czuję. Jestem, ale nie wiem po co. Myśli/próby samobójcze? Kiedyś bezustannie, teraz prawie nigdy. Najchętniej nie robiłabym nic. Nie mam siły. Ochoty. Powodu. Ludzie? Większości płytcy pozerzy, mający niemal napisane na czole "MAM WYJEBANE" a tak serio robią wszystko, żeby mieć taką, a nie inną opinie. Ci którzy wydają się coś warci, są tylko piękną iluzją przynoszącą rozczarowanie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz