środa, 21 stycznia 2015

:-/

21.01
Woda
Woda z cytryną
Cola Zero
Kawa
Herbaty
Instant
Frugo
0,5 szklanki grochówki
Kawałek mięsa
1 wafla ryżowa
Żelki
1,2 kruchego ciastka
4 Herbatniki
Troszkę mieszanki studenckiej
Bigos
Cukierki
Ptasie mleczko dużo
Princessa
Tabletki
Szlugi
Tik-taki

JA PIERDOLĘ!!! :'(






wtorek, 20 stycznia 2015

Prawie idealnie :D

20.01
Kcal było nie dużo i spaliłam sporo więcej :D
Plaster ananasa ok. 2 cm
Wafla ryżowa
Woda
Woda z cytryną
Herbaty
Kawa
Cola Zero
Tabletki
Szlugi

Ćwiczyć jako ćwiczyć nie ćwiczyłam, ale dużo chodziłam i to z mega ciężką torbą, bo nie mogłam przejść przejść obojętnie koło mojej ulubionej księgarni <3   I nie to, że chodziłam grzecznie po chodniku, tylko po starym poligonie. Masakra! Byłam prawie całą w błocie i mokra, bo padało, ale było zajebiście! :D

Po domu nie chodzę z telefonem, ale i tak miałam 14.1 km. 17400 kroków i 770 spalonych kalorii. :D


  Mogło, by tak być codziennie! :D

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Zjebałam, ale...

19.01
Żółty grejpfrut
Woda
Woda z cytryną
Herbaty
Szlugi
Tabletki
Wszystko ok i...
Instant, trochę bigosu, pomidorówki, mięsa, cukierek, 5 żelków i 4 kostki czekolady!!!
Nawet nie to, że byłam głodna tylko chyba po prostu z nudów!!! Wkurwiłam się na siebie, że o ja pierdole. Powiedziałam, że idę biegać. Pobiegłam w krzaki i wyrzygałam wszystko, a przynajmniej mam nadzieję, że wszystko... No masakra i to znowu akurat dzień przed ważeniem!?

No, ale przynajmniej sobie trochę pobiegałam :D

 



niedziela, 18 stycznia 2015

18.01
Mogło by być lepiej...
Tabletki
Szlugi
Grejpfrut czerwony
Mała łyżka zupy pomidorowej
Kęs gotowanego mięsa
Woda z cytryną
Woda
Cola zero
Herbaty

Biegałam, ale tylko 10 min. :-/




sobota, 17 stycznia 2015

17.01
    Po wczorajszym obżarstwie i fakcie, że zaczął mi się okres bałam się dzisiejszego ważenia, ale... było 0,5 kg MNIEJ niż w 14.01?! :D

Dzisiaj nie zawaliłam;
1 żółty grejpfrut
Woda z cytryną
Woda
Cola Zero
Herbaty ( czerwona, rumianek, figura 1 itp.)
Rosół instant Winiary
Tabletki
Szlugi
Tik-taki

I tak bym chciała codziennie, tylko jeszcze ćwiczyć tyle co kiedyś...

  110 brzuszków


Nowy początek

    Zaczęłam wszystko od nowa 2 Stycznia. Wszystko zapisuję i jak na razie wygląda to tak;

02.01
Woda, woda z cytryną, herbaty i kawa (oczywiście bez cukru, bo nie słodzę od lat).
Tabletki i szlugi.

Tylko wkurza mnie to, że w ogóle nie ćwiczę, a jeszcze nie dawno bieganie min. 7 km i 1,h ćwiczeń z Mel B i Natalią Gacką...


03.01
Tak samo jak wczoraj tylko jeszcze gumy i Tik-taki.


04.01
No i tu zjebałam głodówkę... :-/
60 g Gerberka z chilie, kęs gotowanego kurczaka wodę i wodę z cytryną piję codziennie to nie będę tego pisać, rosół instant Winiary i Coca Cola Zero, tabletki, szlugi i Tik-taki.


05.01
Zakupy! :D
30 g Gerberka jak zawsze z chilie, i mały kęs Petitka Lubisia, instant, tabletki i szlugi to tez jak zwsze i herbaty. Duzó chodziłam i pokazało mi, że spaliłam ponad 650 kcal :D


06.01
90g Gerberka, kęs Lubisia, istant


07.01
60 g Gerberka, kilka kęsów ananasa i znowu mały kęs Lubisia, instant i reszta jak zawsze.


08.01
90 g Gerberka, instant i trochę soku z Grejpfruta ( sama wyciskałam)


09.01
1 grejpfrut, sok z 2 i woda, bez żadnych herbat, czy coś.


10.01
Tak samo jak wczoraj.


11.01
Ananas tak przez cały dzień to plaster ok. 5 cm, Cola Zero, instant.


12.01
Ananas tyle com wczoraj i łyk zupy, piłam to co zawsze i jeszcze kawę.


13.01
Ananas ok, 4 cm, Cola, Instant i wieczorem nie mogłam wytrzymac i zjadłam 1/3 białego Michałka :-/


14.01
90 g Gerberka i łyżeczka zupy, picie jak zwasze.


15.01
30 g Gerberka, Cola Zero. Dzisiaj wyszło zajebicie! :D


16.01
No i tu zjebałam po całosci, a jutro ważenie jak co 3 dni (może przez to, że okres mi się dzisiaj zaczął?)
60 g Gerberka, 1,5 herbatnika, 1 ciastko wafelek, nadzienie z ciastka, 9 żelków, łyżka sosu grzybowego, kilka łyków zupy, 2-3 małe kęsy mięsa, Michałek biały, instant i Cola... :'(
  BYŁAM NA SIEBIE PO PROSTU WŚCIEKŁA!!! BO I JAK MOŻNA TYLE ZEŻREĆ!?
Robiłam brzuszki, ale tylko 100 :-/  No i wypiłam masę herbatek przeczyszczjacych...





Możę mi się w końcu uda...?

Ja i Ana

  Od kąd pamiętam miałam problem z tym, że jestem za gruba... Ale nie tak, że byłam kiedyś jakimś wielorybem, ale jednak. Najgorsze dla mnie było i jest to, że większość ludzi, których znam je co chce i ile chce, a jest idealnie szczupła... :-/ Moje diety zaczeły się jak miałam jakieś 10 lat, ale zawsze brakowało mi wytrwałości. W gimnazjum zaczeły mi sie zdarzać głodówki ok. tygodniowe, niby chudłam, ale pozniej wszystko wracało. I mam tego juz dość tym razem mi się uda. MUSI!!!