sobota, 7 lutego 2015

Powrót...

07.02
 Wracam! Jadłam już normalnie i w sumie prawie cały czas tęskniłam na Aną.. za tym uczuciem pustego żołądka, a poza tym odciągało mnie to od innych problemów... Jak sobie pomyśle ile spiepszyłam przez ten czas... :-/ No, ale nieważne...

No to na dzisiaj głodówka i na jutro chyba też, a później się zobaczy... Mam nadzieję, że dam w końcu radę ;) Jak radziła mi jedna z Was chyba odstawię Colę, chociaż nie wiem, bo po niej nie czułam głodu. Właśnie pisze chociaż kompletnie nie wiem co, nie mogę uporządkować żadnych myśli i co do Any i wszystkiego innego :-/

       Moje marzenie <3

2 komentarze: