środa, 18 lutego 2015

Deprecha...

Niby nie trzymam diety, ale chudnę. Pod koniec stycznia wróciła mi deprecha... Nie mam na nic siły, poza słuchaniem muzy i na niczym mi nie zależy nawet na odchudzaniu, chociaż to mi teraz wychodzi, bo niby chce mi się jeść, ale po 1-2 kęsach już nie... Niby teraz wszystko jest ok, mam przyjaciół, on znowu sobie o mnie przypomniał (chociaż to mnie akurat dobija) w sumie nic się nie dzieję, a i tak mam wrażenie, że lepiej, by było gdyby mnie nie było i zasypiam (albo raczej próbuje...) z nadzieją, że się już nie obudzę... :/


2 komentarze: