poniedziałek, 9 marca 2015

9 dni

  Głodówka wychodzi mi wręcz idealnie tym razem. Mam już za sobą prawie 9 dni :D I czuje się chyba nawet lepiej niż normalnie, tylko rano trochę jak Zombie, ale to szybko mija :D A no i szlugi mi wolniej idą, ale to dobrze mnie spalę. Tylko waga mi prawie nie spada, ale to może przez, to że okres. A no i właśnie wczoraj dostałam okresu - 2 tygodnie za wcześnie, to przez tą głodówkę?
  Tak się zastanawiam ile mi się na tej głodówce uda? Bo z jednej strony chciałabym jeść, ale z drugiej jakoś nie mogę nawet o tym pomyśleć, chociaż jeszcze 10 dni temu jadłam niemal normalnie...
  Mam w klasie jedną dziewczynę, która je meeega dużo, a wygląda jak anorektyczka z anemią. Dzisiaj się jej zapytałam, czy może objąć udo palcami - zrobiła to w najgrubszym miejscu i jeszcze jej trochę luzu zostało?! :O
 To jest właśnie moje największe chyba marznie - jeść duużo, wszystkiego i być chudą, a nawet i szczupła. A ze mną masakra, odkąd pamiętam mam trochę za dużo, chociaż nie jem nic z mięsa, którego nie widziałam na surowo, smażonego, fast foodów etc. ok już kilku lat. Pije wodę niegazowaną (Krople Beskidu), nie słodzę, napoi też nie, dopiero odkąd zaczęłam z Aną zaczęłam pić Colę Zero. Po 18-19 nie jem. Kompletnie nie mogę tego zrozumieć :(



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz