Z wczoraj jestem dumna! Głodówka w 100 % udana i biegałam, ale tylko 30 min, bo już dawno tego nie robiłam :/ Ale zawsze coś :D I w wyzwaniu, które robię wczoraj miałam przerwę, ale i tak zrobiłam tyle co w czwartek! Mogło by być tak codziennie... Miałam zjeść grapefruita, ale nawet mi się nie chciało, mam nadzieję, że zostanie mi tak na dłużej... Humor już trochę lepszy na szczęście, to moje wahania mnie już normalnie dobijają... I już widzę jakąś różnice, brzuch sporo mniejszy, tylko moim największym problemem są nogi... Ehh grube kości, tłuszcz i mięśnie - MASAKRA!!! Ale jakoś dam radę i kiedyś zacznę przypominać człowieka... ;)
Ideał!!! <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz